» Blog » Pyrkon 2014, czyli duża siła nie boi się techniki
24-03-2014 21:08

Pyrkon 2014, czyli duża siła nie boi się techniki

W działach: Konwenty, Fandom, Polter, RPG | Odsłony: 1176

Pyrkon 2014, czyli duża siła nie boi się techniki
Wiecie, co stało się z aferą wannową? Rozeszła się po kościach. Ha, ha. Mając za sobą ten suchar, możemy przejść do wspomnień z fantastycznego weekendu. Albowiem, jak donosiła stacja TVN24, Poznaniem znów "zawładnęli kosmici i inne stwory".

Focia by Jaxa, czyli "Przyjedźcie na Imladris!". Zdjęcie ładnie pokazuje, gdzie znajduje się obecnie centrum polskiego konwentowania.

Rok temu Wędrowycz w komentarzu pod notką z poprzedniego Pyrkonu napisał:

3. primo: przyszły Pyrkon będzie jeszcze bardziej niezwykły, bo a) patrząc na podwajającą się co roku liczbę odwiedzających, już teraz obstawiam 20k wiary, b) zabraknie zapewne mojego aż tak trzeźwego spojrzenia ;)

Jedno i drugie się sprawdziło. Wędrowycz co prawda nietrzeźwością nie grzeszył, ale wreszcie zachowywał się jak zdrowy, pełnoletni Polak. Ale i jego trzeźwa prognoza sprzed roku znalazła potwierdzenie w liczbach...

Ponad 24 tysiące uczestników. Dwadzieścia. Cztery. Tysiące. Ponad.

Cytując klasyka: Ludzie, czy wyście powariowali?!

W drodze do Poznania zabawiliśmy się w typerek. Tylko Marcin Senior Ropka postawił na ponad 20k, a trzeba zaznaczyć, że ostatnio na konwencie był na początku wieku. Ja stawiałem na tysięcy osiemnaście. Zresztą sam Prezes Drugiej Ery obstawiał 17k. Tymczasem w sobotę rano w organizatorce Misiek wypowiedział sakramentalne 18999, co oznaczało, że już pękła bariera, którą zakładali organizatorzy Pyry. I pomyślcie tylko, co by było, gdybyśmy rok temu nie mieli prawie -20 stopni na termometrze, a +20, jak teraz?

Wydaje się, że dla Pyrkonu "sky is the limit". Pewnie w ciągu najbliższego roku sporo będzie rozkminki, kim są ludzie, którzy sprawili, że frekwencja znów się podwoiła? Może - jak spekuluje rincewind - to casuale? Rodziny z dziećmi, które przychodzą na festiwal, ale mniej interesuje je program, a bardziej targi, pokazy i masa łatwo dostępnych atrakcji? To byłaby bardzo dobra wiadomość. Z pewnością nie szkodzi też ogromna otwartość imprezy na różne środowiska. Nawet jeśli komiksiarze i mangowcy żyją w nieco innych fandomach niż fantaści, erpegowcy, komputerowcy i planszówkowcy, to każdy znajduje sobie tutaj swoją niszę w jednym z pawilonów.

Mnie po tych trzech dniach wciąż trzymają zakwasy, a nawet nie próbowałem zwiedzić całości targów.

W drodze Poznania spotkaliśmy takiego oto krasnala ogrodowego.

K6 wrażeń

1. Orgowie Pyrkonu dokonali wydawałoby się niemożliwego i skasowali kolejkon. Skasowali nawet myśl o kolejkonie. Na imprezę wchodziło się błyskiem. Gdy zawiodły elektroniczne bramki, do pomocy oddelegowano gżdaczy robiących "bip". Rozwiązanie było proste - nie spisywać danych osobowych i nie marnować czasu na wręczanie tony konwentowej makulatury. Tę dostawało się już za bramkami. Zniknęły też opaski na łapki. Minus? Jeśli zgubił(a)byś identyfikator, to "sorry Winnetou" - wyskakuj z pieniążków jeszcze raz.

2. Udało się też w miarę ograniczyć ścisk w salach. Po prostu nie wpuszczano ludzi ponad miarę i wypraszano tych zalegających na podłogach. Tutaj - z tego co wiem - wychodziło to różnie i dochodziło do spięć. Pewnie trzeba jeszcze nieco praktyki, by ten system działał. Wydaje mi się jednak, że z czasem elektroniczna akredytacja na punkty programu stanie się po prostu koniecznością.

3. Gigantyczny Games Room się (chyba?) nie powiększył objętościowo, co oznaczało, że był niesamowicie oblegany. Do wypożyczenia gier formował się malutki ogonek. Można by chyba pomyśleć o osobnej kolejce przeznaczonej tylko dla osób, które gry tylko chcą oddać.

4. Sama przestrzeń targowa wyglądała na bardziej uporządkowaną. To m.in. zasługa postawienia większej liczby boxów. Wrażenie pchlego targu zostało osłabione. Wydaje się jednak, że nie ma zmiłuj - hala robi się za mała dla 120 wystawców.

5. Sala gastronomiczna została umiejscowiona w innym pawilonie niż scena z darciem japki. To pozwoliło spokojnie integrować się przy piwku. Cornelius w różnych smakach na plus. Na totalny minus fatalne, niesmaczne i skandalicznie drogie jedzenie. Byłoby fajnie dogadać się z lepszymi (czytaj: mniej bezczelnie zdzierającymi) firmami od cateringu. Obawiam się jednak, że ten skład jest narzucany przez Targi. A może jednak nie?

6. Na finałowej gali, w której miałem przyjemność uczestniczyć, zabrakło jednej ważnej rzeczy: konferansjera/ki. Osoby, która powie "cześć", "przed wam Maciek i Piotrek", a potem "pa, było miło". Warto o tym pomyśleć w przyszłości. Nie żeby to przeszkadzało nam, na scenie, ale takie uwagi zgłaszali potem obserwujący.

O take Polske śmy walczyli, part 2

Mój Pyrkon

Niestety, tym razem do Poznania musiałem pojechać bez swoich Pań. Ale i tak fun factor przekraczał normy dopuszczalne przez unijne prawo. Hasło "piwko, piwko, wieczorne imprezki" powracało jak refren, przerywany kilkoma zwrotkami. Brzmiały one tak:

Skobajn o fandomie

Aby nie skończyło się na piwku, poszliśmy na prelkę Staszka o fandomie z lat 1976-1994. Jak na trudne warunki - szum z korytarza - Scobin poradził sobie świetnie. I to po angielsku. Nic nie zrozumiałem, ale ludzie dyskutowali, więc chyba było dobrze.

Odpalanie sesji RPG

M. była ze mną na Pyrkonie jako współautorka prelekcji o chwytach ułatwiających wchodzenie w klimat sesji i fikcyjny świat. Próbowałem rzucać publice lepsze pomysły od tych, które dostawałem z sali. Ale jak można przebić człowieka, który po rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem razem z kumplami w zbrojach siadł do gry w fantasy? Tak, wykąpali się najpierw.

Identyfikatory Pyrkonu

W sobotę wieczorem, podczas gali zamykającej Pyrkon, razem z Prezesem mieliśmy przyjemność, zaszczyt i frajdę poprowadzić krótką ceremonię wręczenia Identyfikatorów Pyrkonu. Ogromnie pomógł nam w tym niezastąpiony Vonen, a na etapie organizacyjnym swoje sto pyrgroszy dorzuciły Lathea i Alfar. Mnie najbardziej ucieszył fakt, że na widowni pojawili się wszyscy nominowani oraz osoby, które poprosiliśmy o wręczenie nagród. Wielkie dzięki za docenienie inicjatywy i przyjęcie wyróżnień. Jeśli dodać do tego 1261 głosujących osób, to nawet przy wrodzonej skromności trudno nie być zadowolonym z inauguracji tej inicjatywy. Postaramy się wyeliminować błędy, by za rok było jeszcze lepiej.

Dylematy w Dylematach

Sobotni wieczór spędziliśmy - podobnie jak rok temu - w ramach Bloku Jeżyckiego w knajpce Dylematy. Tam prym wiódł Mati, którego anegdotki robiły wieczór. Dziękuję też wszystkim panom za wejście w konwencję kobiecą i podjęcie rozmowy z gatunku "nudzenie o dzieciach". To było naprawdę osom. A skoro o tym mowa...

Gratulacje i pozdrowienia dla M.

To była jedna z najprzyjemniejszych rzeczy podczas tego konu. Każdej osobie, od której otrzymaliśmy gratulacje i pozdrowienia, bardzo dziękujemy. Wydaje mi się, że przekazałem od wszystkich.

Creme brulee

Do Poznania jeżdzę w sumie w innym, równie ważnym celu. Sprawdzam jakość creme brulee serwowanego w The Mexican. Od kiedy zarazili mnie nim senmara i Furiath, bodajże w roku 2010, nigdy nie odpuszczam. A deser nie przestaje spełniać moich oczekiwań.


Jedz, graj, kochaj, czy coś...

Pozdruffka

Relacyjka bez pozdrowionek się nie liczy. Zatem:

  • Moje dwie Panie, za to, że łaskawie pozwoliły się wybrać na drugi koniec Polski i zaakceptowały przywiezione dary.
  • Orgowie Pyrkonu za fantastyczną imprezę, za którą kiedyś pewnie dostaną pomnik pod Koziołkami.
  • Uczestnicy prelki za pozytywny odbiór i aktywne uczestnictwo. Pyrkonowa publika nigdy pod tym względem nie zawodzi.
  • Vonen za robotę przed i na Pyrkonie nad naszymi wspólnymi dzieciaczkami. Szacun i jeszcze raz dzięki, man.
  • Magda i Urko za bycie - jak zawsze - wspaniałymi gospodarzami. Rządziliście, rządzicie, rządzić będziecie. Szybciej Pyrkon zejdzie na kozły, niż Blok na Jeżycach na psy.
  • Wiola i Marcin za wspólne 900 kilometrów i masę geek talku. Wspaniale było Was poznać.
  • Magnus, Paulina, Bajka i Lindal za wspólne 450 kilometrów i połowę ww. masy geek talku.
  • Alicja i beacon za konwentowe wędrówki, pogaduchy i telefoniczne tropienie Marhevy.
  • Scobin (czyt. Skobajn) za prelkę o prehistorii fandomu i piwko, piwko!
  • baczkU za językoznawcze rozkminki.
  • gower za wspólną wyprawę do The Mexican na creme brulee.
  • rincewind_bpm za dostanie się na konferencję do Olsztyna.
  • Ra-V za pogawędki staruszków i uwagi o Identach.
  • Wędrowycz za trzeźwą słowność i cytaty z raperów.
  • Miriam, Diana, Senthe, Llewelyn, Puc, Andrzej i Lech za wspólne imprezowanie w najlepszym Bloku Jeżyckim.
  • Navrael z "synem" za wpadnięcie na prelkę. Było mi mega miło.
  • Mati za bycie topowym gawędziarzem, dad war stories, hipstera i geja oraz przypowieść o "dużej sile, która techniki się nie boi".
  • Wojtek za wspólną walkę o lepsze jutro i gry dla gości Hexa.
  • Venomus i amnezjusz za wielce podnoszącą na duchu pogawędkę przy wyjściu.
  • Panthera za niespodziewane spotkanie przy jednym stoliku w środku targów. Świat jest mały.
  • Artut za szybkie recenzowanie Pyrkonu. No i trzymaj się!
  • Tomek Kreczmar, Paszko i Ausir za przyjęcie zaproszenia i uświetnienie wręczenia Identów.
  • Prezes za Identy i pomylenie mnie z Garnkiem, tudzież vice versa.
  • No i Rege za info na fejsie, że Wisła przegrała z Zawiszą.

Dodatkowe podziękowania lecą dla wszystkich, z którymi wymieniłem hendszejka lub darmowego hugsa: Misiek, oggr, Studniarkowie, PowerMilk, BeeRee (za telefoniczne romanse), Stanik, Marek Mydel, Jay, Motyl, Jaxa, Wojtek Rzadek, Michał, Inkwizytor, Basia, Puszon, Radek, Darken, Krzyś, Daria, Kaym, Kasia, Czarny, Szponer, Aleksandra i Michał Mochoccy, Karolina, Toudi (także za naprowadzenie na transport!), lucek, malakh, Andre, Karolina, MaWro, Krzysiek Piskorski, Denae, Adahl, Zwierz, chochlik oraz wszyscy, o których tylko przez postępującą sklerozę mogłem zapomnieć.

A na koniec, z ostatniej chwili, świetna piosenka w wykonaniu świetnej ekipy. Brawo, dzięki i - być może - do zobaczenia. Za rok lub za pięć z nową uczestniczką. :)

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Scobin
   
Ocena:
+3

Pozdrou!

24-03-2014 21:24
Wędrowycz
   
Ocena:
+4

Joł joł, ja również pozdrawiam Monsieur Repeque!
(A za rok 35k wiary. Mark my words)

24-03-2014 21:56
Scobin
   
Ocena:
+3

Ja dalej obstaję przy swojej teorii sprzed pewnego czasu: za rok 48 tys., za dwa lata 96 tys., za trzy lata 192 tys. i największy konwent na Ziemi. ;-)

24-03-2014 21:59
WekT
   
Ocena:
0

chciałem wpaść na prelkę, ale się nie zmieściłem.

24-03-2014 22:17
bukins
   
Ocena:
+6

Pewnie w ciągu najbliższego roku sporo będzie rozkminki, kim są ludzie, którzy sprawili, że frekwencja znów się podwoiła? Może - jak spekuluje rincewind - to casuale?

 

Rok temu tak olbrzymia liczba była w mojej opinii sprawką wszelkiej maści youtuberów (Gonciarz, CTSG, Rock, Rojo etc.), których subskrypcje oraz liczba fanów na facebooku jest przeogromna. To są liczby rzędu 50-100 tyś. fanów.

Dla mnie to było logiczne, że w tym roku będzie te ponad 20 tyś. Spójrzcie zresztą w sieci na materiały wideo i zdjęcia z panelu youtuberów z tego roku. To chyba najbardziej oblegany pkt programu.

I druga sprawa - coraz więcej blogerów i ludzi z totalnie odmiennej branży niż fantastyka i mityczny fandom skupiony na Polterze, pojawia się na Pyrkonie (przykłady - Hatak, MediaFun, Wardęga SA, JestKultura i wiele, wiele innych).

Impreza staje się zwyczajnie mainstreamowa i popularna - tak jak festiwale muzyczne, to już nie "konwent", a właśnie festiwal, na którym warto być, bo jest teraz "modny".

24-03-2014 22:17
Thronaar
   
Ocena:
+2

Aby zjeść coś dobrego w normalnej cenie to chyba zostawało przejść się na dworzec, szkoda tylko, że odkryłem to wyjeżdżając.

24-03-2014 22:26
Venomus
   
Ocena:
+1

Aye, w tym roku nogi skarżyły się, że jak to nerdowa impreza a tutaj trzeba chodzić jak na Śnieżce, mój symbiot się skarżył, że chyba gubię kilogramy. Ale kto by go tam słuchał... ;]

Ludu dużo, sale prelkowe zalane chętnymi co powodowało problemy z dostaniem się gdzie chcemy, fakt. Ale jakoś w duszy gra, że tylu chętnych ponerdzić.

 

24-03-2014 23:10
Krakonman
   
Ocena:
0

Może za rok spróbuję dotrzeć.

24-03-2014 23:33
nimdil
   
Ocena:
0

Ad1. Trochę tak to napisałeś jakby wszystkie inne kony w kraju starały się utrudniać wejście kownentowiczom na kon.

Ad4. Z ciekawości - jak kształtowały się ceny.

Ad MdP: To miło ze strony pań, i to bardzo bardzo :)

24-03-2014 23:42
Repek
   
Ocena:
0

@nimdil

Trochę tak to napisałeś jakby wszystkie inne kony w kraju starały się utrudniać wejście kownentowiczom na kon.

Raczej chodziło o to, że Pyrkon dostał rok temu zwałki za kolejkon. Potem był Kolejkon w Wawie. Pyrkon poradził sobie ze swoim problemem i - chyba? - pokazał innym jak sobie poradzić.

Co do cen - mówisz o grach? Nie bardzo mnie interesowało, ale kupiłem ziomkowi zamówiony komiks w Multiversum. Mieli akcję pt. dolar za 2 zł. Przy albumach za 125 dolców to się opłacało.

@bukins

Myślę, że możesz mieć rację. :)

@Thronaar

My też raz zahaczyliśmy, ale to jednak wymaga poświęcenia dodatkowej godzinki. Fajnie byłoby móc zjeść na miejscu.

Pozdro

25-03-2014 00:00
nimdil
   
Ocena:
0

To miało być Ad5 - pytałem o garkuchnię. 

25-03-2014 00:44
Siman
   
Ocena:
+8

Przykrą cechą konwentu na 20+ tysięcy jest to, że nie da się spotkać nawet z połową znajomych. Jak impreza ma tak do 2-3k i mieści się w nie więcej niż dwóch-trzech budynkach to na każdego w końcu wpadniesz. Liczba takich o których wiem, że byli na Pyrkonie, ale nawet mi nie mignęli w tłumie idzie chyba w kilkadziesiąt sztuk. Także pozdro Repku za to, żeśmy się nie spotkali. ;)

@Scobin

Jest tu tylko jedna drobna przeszkoda: MTP pomieszczą 60-65 tys. gości. :) Ale bardzo poważnie uważam, że Pyrkon dotrze w okolice 50-60 tysięcy w ciągu najbliższej pięciolatki.

@Thronaar

Dokonałem podobnego odkrycia koło południa w niedzielę i aż z wrażenia odbił mi się surowy kebab, który zjadłem za skandaliczne 13 zł chwilę wcześniej. :/

25-03-2014 00:48
Repek
   
Ocena:
+1

@Siman

Także pozdro Repku za to, żeśmy się nie spotkali. ;)

Pozdro25k! :)

@nimdil

Jakaś kurduplasta pizza za 20 zeta, kebab za wspomniane 13. Cenę piwa dało się przeżyć. Gorzej, że żarcie zwyczajnie niedobre.

Pozdro

25-03-2014 01:08
Dark Sage
   
Ocena:
0

Akurat podpłomyki i inne wszamanko z tej chatki było dobre i zapychało odpowiednio za tą cenę.

25-03-2014 07:54
Szponer
   
Ocena:
+6

Mam jedno nieprzyjemne wspomnienie z Pyrkonu - próba dopchania się na prelekcje. Naukowe były niezwykle oblegane, toteż ten mały korytarzyk był wiecznie zapchany [a jedna z sal bardzo mała jak na oczekiwania] i czasem zastanawiałam się, czy ktoś nie wypadnie. Rozumiem, że 24k osób, ale warto z tego wyciągnąć naukę i następnym razem wysłać kogoś do kierowania takim tłumem.

Jedzenie jak jedzenie, fajnie że było kilka punktów z nim, chociaż w sobotę był bardzo odczuwalny brak stolików czy chociażby ławek/krzeseł. Plusem było to, że nie trzeba było daleko chodzić, jeśli złapał nas głód.

Bardzo fajnym pomysłem było oddzielnie w Games Roomie części turniejowej. W zeszłym roku ktoś wykopał mnie albowiem "turniej". Szkoda jednak, że w tym roku nie znalazłam wolnego miejsca w Games Roomie :D

25-03-2014 10:35
Reckles
   
Ocena:
0

Mi osobiście cała impreza bardzo się podobała.
Zgodzę się ze Szponerem. Miałem okazję czekać w kolejce na wykład "projekty nazistów". Ludzi było multum. 
Organizatorzy przez długi czas bezsensownie zwlekali z wpuszczaniem ludzi do sali jakby wymyślając jak z koła zrobić kwadrat. Tłum przygniótł do barierek ludzi, którzy chcieli przejść. Tutaj zawiodła organizacja.

Poza tym wszystko świetnie i impreza udana :)

25-03-2014 17:26
Szponer
   
Ocena:
+3

Nie wiem, czy bezsensownie zwlekali, jak dla mnie gżdacz w sali był dobrym pomysłem i dzięki temu unikało się dzikich tłumów w małej sali. Chociaż może czasami to też wszystko spowalniało, ale mam wrażenie, że w ostatecznym rozrachunku sprawdziło się to.

25-03-2014 19:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.